RSS
 

Archiwum - Marzec, 2013

Bez Piór

26 mar

Witam was serdecznie! Trochę czasu upłynęło od ostatniej recenzji… Za co przepraszam. Miałam coś na kształt załamania twórczego, jeżeli tak to można nazwać. Ale już mi lepiej. Dlatego startuję z recenzjami jeszcze raz! Forma prezentacji uległa pewnym modyfikacjom. Jest to spowodowane tym, że nie ma już M i K, została sama M. Na dobry początek Woody Allen!

„Bez piór” jest pierwszą książką Allena, którą przeczytałam. Nie będę kłamać i przyznam się bez bicia – już kiedyś próbowałam przebrnąć przez „Obronę szaleństwa” polecaną mi przez Martę (pozdrawiam!), ale niestety nie dałam rady. Wtedy zawiła logika (czy też jej brak, do tego jeszcze nie doszłam) autora do mnie nie przemawiała. Ale ludzie się zmieniają i, całe szczęście dojrzewają.

Cieszę się, że swoją przygodę z twórczością literacką Allena zaczęłam właśnie od tej książki. Już jej okładka dała mi do zrozumienia, że to ona powinna być tym początkiem, pierwszym krokiem do poznania myśli tego człowieka:

„Książka `Bez piór` zajmuje w twórczości literackiej Allena pozycję centralną. Zawiera między innymi dwie większe jednoaktówki: `Bóg` i `Śmierć`. Obie były inspiracją do jego późniejszych filmów. Absurdalne poczucie humoru, a zarazem refleksyjność i powaga to cechy jego twórczości, sprawiają, że nazwany został największym filozofem wśród błaznów.”

Nie powiem, ze spodobała mi się w stu procentach. Jest to zbiór esejów, dramatów i przemyśleń autora, dotykających różnorodnych problemów czy też zagadnień. Prace w niej zamieszczone oddają cały, tak dobrze mi znany z filmów, charakter reżysera. Dlatego jeżeli ktoś chce lepiej poznać pana Konigsberga powinien sięgnąć po tą pozycję (tak, wiem, że nie powinno się określać książek słowem „pozycja”, ale nie mogłam się oprzeć).

Polecam!

M.

 
Komentarze (6)

Napisane w kategorii Recenzje książkowe.

 
 

  • RSS