RSS
 

Archiwum - Grudzień, 2012

Irlandzki sweter

29 gru

Irlandzki sweter / Nicole R. Dickson; przeł. Joanna Bogunia i Dawid Juraszek.

Warszawa: Nasza Księgarnia, 2011. – 414, [2]s.

Tyt. oryg. Casting Off

 

Młoda archeolożka Rebecca Moray wraz z córeczką Rowan przybywa na wyspę u zachodnich wybrzeży Irlandii. Zamierza poznać tradycję niezwykłych swetrów powstających w tej nadmorskiej społeczności i znaczenie poszczególnych splotów, z których każdy opowiada inną historię – o miłości, nadziei i stracie. Rebecca nie wie jeszcze, że właśnie wśród mieszkańców małej wioski rybackiej – także za sprawą pewnego rudowłosego muzyka – odzyska radość życia.

Tymczasem Rowan uparcie szuka przyjaźni Seana, ponurego starego rybaka, choć on za wszelką cenę próbuje zniechęcić od siebie dziewczynkę. Rebecca powoli zaczyna się domyślać tajemnicy, jaką skrywa mężczyzna. Czy oboje zdołają zapomnieć o przeszłości i zdobyć się na wybaczenie?

(tekst promocyjny z okładki książki)

Tak, tak, tak! Polecam tą książkę wszystkim. Nie ważne czy lubicie obyczajowe powieści, kryminały, romanse czy przepadacie za fantastyką. „Irlandzki sweter” jest pozycją, która powinna się wszystkim spodobać. Częste splatanie retrospekcji z akcją teraźniejszą, charyzmatyczni bohaterowie, irlandzki humor… to wszystko jest tylko tłem dla prawdziwej kwestii: przemocy domowej i szczęścia, którego poszukują główni bohaterowie.

Książka napisana jest łatwym, przyswajalnym językiem, który trafia do wszystkich. Dodatkowo autorka nie „męczy” nas smutnymi opisami nieudanego życia Becky. Wszystko jest zachowane w odpowiednich proporcjach, nie ma tam niczego przesadzonego, dlatego polecam „Irlandzki sweter” z czystym sumieniem i mam nadzieję, że pozycja ta trafi do jak największej ilości czytelników.

Polecam!

M.

 
1 komentarz

Napisane w kategorii Recenzje książkowe.

 

Bo śmierć to dopiero początek

27 gru

Bo śmierć to dopiero początek / Sylwia Błach.

Wydawnictwo Radwan, 2012.- 192 s.

Wyobraź sobie, że nagle świat obraca się o 180 stopni.

 

Spełnia się Twoje największe marzenie, lecz zamiast satysfakcji, przynosi Ci ono tylko rozczarowanie…

Rzeczywistość okazuje się być zupełnie inna, niż Ci się wydawała…

Przyjaciele stają się wrogami…

Ludzie zaczynają wierzyć w największe absurdy…

Postacie z książek ożywają…

Psychika natomiast nie jest w stanie znieść takich zmian.

A to dopiero początek koszmaru.

Oto historia dwóch kobiet – matki i córki – które dążąc do celu, nie zauważyły, że znalazły się na najlepszej drodze ku samozagładzie.

To także historia dwóch mężczyzn, którzy kochając, nie umieli odróżnić prawdy od fikcji.

A przede wszystkim – to historia jej czytelników… Czyli także Twoja.

Odważysz się?

(tekst promocyjny zamieszczony na stronie wydawnictwa)

Książkę mogłam przeczytać dzięki uprzejmości autorki – za co szczerzę dziękuję.

Na początku lektury byłam lekko znudzona, myślałam, że będzie to kolejna opowieść o nieszczęśliwej, w pewnym sensie, dziewczynie, które próbuje wyrwać się z otaczającej ją szarej rzeczywistości. Ale z ilością przeczytanych kartek zdawałam sobie sprawę, że się myliłam. O tej książce można powiedzieć wszystko, że jest inna, dziwna, trochę przerażająca czasami odpychająca, niekiedy niezrozumiała, ale na pewno nikt o niej nie powie, że jest nudna. Akcja rozgrywa się swoim, własnym niezastraszającym tempem co nie świadczy o tym, że czytelnik się nudzi (w moim przypadku odczucie znudzenia pojawiło się na samym początku, jak już wspomniałam, ale przecież jakoś książkę trzeba zacząć ;) ). Zaciekawiły mnie postaci głównych bohaterek, a zwłaszcza ich charaktery. Każda inna, ale jednocześnie bardzo podobna… Nie chcę za dużo wam zdradzić z fabuły, bo wiem, że spolerowanie strasznie psuje zabawę, ale postaram się wam leciutko przybliżyć obie kobiety.

Już w pierwszych rozdziałach poznajemy młodą, zdeterminowaną Malwinę, która podąża za swoim marzeniem: sławą i bogactwem, co ma nastąpić zaraz po wydaniu jej książki. Czy tak się stanie? Dowiecie się w trakcie lektury. I właśnie tą silną, młodą kobietę o niesamowitej charyzmie urodziła Jadwiga – słaba na zdrowiu psychicznym i fizycznym kobieta, która nie może pogodzić się ze stratą swojego ukochanego męża. Jak te dwie istoty wpłyną na siebie? Co wyniknie w przyszłości? Wszystkie odpowiedzi, a przynajmniej większość z nich znajdziecie w książce.

Co prawda znalazłam trochę błędów merytorycznych, praktycznie nieistotnych, oraz sporo literówek, lecz mimo to polecam książkę. Muszę jednak zaznaczyć, że nie jest to pozycja dla wszystkich. Dla fanów wampirów i powieści psychologicznych? Owszem!

Polecam.

M.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Recenzje książkowe.

 

Jak być kobietą

13 gru

Jak być kobietą / Caitlin Moran; przeł. Joanna Golik-Skitał.

Katowice: Sonia Draga, 2012. -398, [2]s.

Tyt. oryg. How to be a woman

To najlepszy czas na bycie kobietą: mamy prawo głosu i od 1727 roku żadnej z nas nie spalono na stosie. Ale są jeszcze inne kwestie, które nie wyglądają wcale tak różowo…

Czy depilacja okolic intymnych to dziś naprawdę konieczność? Czy rozmiar XXL może być sexy? Czy to prawda, że w głębi ducha mężczyźni nas nienawidzą?

Znajdź odpowiedź na te pytania w przezabawnej książce Caitlin Moran. Cofnij się wraz z autorką do czasów, gdy miała trzynaście lat (i cierpiała z braku przyjaciół, a zdegustowani chłopcy odwracali od niej wzrok), a potem na nowo przeżyj z nią lata młodzieńcze, kiedy ubolewała nad swoją nadwagą, wyszła za mąż, urodziła dzieci…

Powieść Jak być kobietą to zupełnie nowe spojrzenie na feminizm okiem pisarki obdarzonej niezwykłym poczuciem humoru.

(tekst promocyjny z okładki książki)

Jak trafiłam na tą książkę? Przypadkiem. Weszłam do biblioteki i sięgnęłam po parę pozycji, z działu NOWOŚCI, i oto jest! Książka zdumiewająca, w której nie ma takiego słowa jak wstyd z tego, że jest się kobietą.

Muszę przyznać, ze na samym początku lektury nie byłam co do niej przekonana, ale z biegiem kolejnych kartek nabierałam pewności, że wypożyczenie Jak być kobietą to był jeden z lepszych pomysłów.

Książka zachwyca humorem. Autorka wyśmiewa się ze wszystkiego co jest możliwe, poczynając od depilacji brazylijskiej, a kończąc na aborcji. Chociaż nie, z tego ostatniego nie tyle co się śmieje, ile wyraża zdziwienie i swoje własne poglądy na ten temat. Język, którym posługuje się Caitlin jest łatwy w przyswojeniu i, być może się powtórzę, ale to celowo, humorystyczny. Co prawda w książce występują wulgaryzmy, niekiedy bardzo często, ale – nie ukrywajmy – bez tego by się nie obeszło. Jeżeli autorka chciała przełamać w jakiś sposób pewne tabu, to wręcz musiała użyć takich środków a nie innych. Dodatkowo w niektórych momentach dziwią nas (a przynajmniej mnie) tematy, które porusza w tak łatwy, swobodny i nieskrępowany sposób.

Muszę zacząć podsumowywać tą publikację, bo inaczej przez przypadek wyjawię wam coś czego bym nie chciała pisać. Więc bez spoilerowania:

Polecam!

M.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Recenzje książkowe.

 
 

  • RSS