RSS
 

Archiwum - Marzec, 2012

Merde! Rok w Paryżu.

26 mar

Merde: rok w Paryżu/ stephen Clarke; przeł. Agnieszka Barbara Ciepłowska. – Wyd.2

Warszawa: W.A.B, 2010. – 354, [2]s.

Tyt. oryg. A Year In the Merde.

Paul West to typowy Brytyjczyk, połączenie Hugh Granta i Davida Beckhama. Francuska firma zatrudnia go jako specjalistę od marketingu, by stworzył w Paryżu sieć herbaciarni. Na miejscu okazuje się, że najbliższe miesiące spędzi wśród bandy nierozgarniętych współpracowników, nadzorowanych przez dwulicowego szefa, oraz pięknych, lecz nieprzewidywalnych kobiet.

(tekst promocyjny z okładki książki)

Na samym początku myślałam, że to będzie zwykła opowieść o życiu w Paryżu. Taka dość nudna i przewidywalna, obyczajowa opowiastka. Ale, w pewnym sensie, myliłam się.

Stephen Clarke ukazuje nam mentalność Francuzów. To co naprawdę cenią, kochają, a czego nie znoszą i nienawidzą. To samo odnosi się do Anglików, ale w mniejszej mierze (zapewne dlatego, że autor jest Brytyjczykiem).

Trzeba zaznaczyć, że bohater książki rzadko kiedy się nudzi. W dzień pracuje i odkrywa francuskie zwyczaje, natomiast w nocy imprezuje i poznaje paryskie kobiety…

Książka zabarwiana różnego typu dowcipami, bawiącymi nie tylko Francuzów lub Brytyjczyków, przeplatająca codzienne zmagania Paula (nie tylko z ciągłymi strajkami, któregoś z sektorów gospodarczych) nadaje się dla każdego. Polecam osobom chcącym wybrać się do Paryża jak i tym, którzy tam byli. „Merde! Rok w Paryżu” to książka, którą naprawdę warto przeczytać.

M.

 
Komentarze (2)

Napisane w kategorii Recenzje książkowe.

 

Zakon Krańca Świata

24 mar

Zakon Krańca Świata; tom 2 / M. L. Kossakowska; il. Pałka M.

Lublin: Fabryka Słów, 2006.

 

„Zakon Krańca świata to doskonale przyrządzony, mocno przyprawiony i zacnie podany specyfik, który postawi na nogi Twoją wyobraźnię. Dlaczego? Otóż dlatego, że wszystko, co można by z niezwykłym kunsztem odmalować kolorami na płótnie w „Zakonie…” zostało zaklęte w litery i tylko od Ciebie zależy, w jaki sposób odtworzysz to sobie w wyobraźni. Gabriel Wiktor Kamiński, Portal Księgarski” (tekst z okładki)

 

Specyfik to dobre słowo. Pierwszy tom recenzowałam już jakiś czas temu i prawdę mówiąc spodziewałam się lekkiej kontynuacji przygód ironicznego Grabieżcy. A tu proszę… Robi się bardziej niebezpiecznie, rozczarowania są większe, akcja nabiera głębi. Bohater sam już nie wie co jest rzeczywistością, a co snem czy przewidzeniem. Nie powiem żeby czytało się przyjemnie, czasami traciłam wątek ale to tylko nadaje powieści oryginalnego klimatu. Każda książka pani Kossakowskiej jest inna, co wzbudza we mnie zachwyt i bardzo mi imponuje. Tutaj bohater jest sarkastyczny i ironiczny, dąży do celu ale nie dlatego, że takie jest jego przeznaczenie, ale dlatego, że sam tak wybrał. Oczywiście ma wątpliwości ale wtedy pojawiają się widma, upiory i nie ma innego wyjścia jak ruszyć w drogę. Szczególnie podobało mi się zakończenie. Makabra i mistyka. Krzywiłam się a jednocześnie miałam poczucie, że wydarzenia dążą do czegoś ważnego, istotnego. Do tego historia nie kończy się definitywnie. Podróż do Zakonu się udała, pewne zadania zostały szczęśliwie ukończone, ale te dwa tomy to tylko wprowadzenie do większej całości, która mam nadzieję kiedyś się pojawi. Walka o wolność dopiero się zaczęła.

Idealnie dopasowana szata graficzna i cudowne ilustracje Macieja Pałki.

Polecam,

K.

 
1 komentarz

Napisane w kategorii Recenzje książkowe.

 

Osaczona

23 mar

Osaczona / Tess Gerritsen; przeł. Elżbieta Smoleńska

Warszawa:  Harlequin Mira, 2012. – 300 [4]s.

Tyt. oryg. Presumed Guilty.

Zabiła. Taki zarzut usłyszała Miranda Wood, kiedy w jej własnej sypialni znaleziono zakrwawione ciało byłego kochanka Richarda Tremaina. Obok zwłok leżał nóż kuchenny, którym zadano ciosy. Podejrzane jest również to, że ktoś anonimowo wpłaca za nią sporą kaucję. Miranda musi udowodnić swoją niewinność, mimo że wszystko świadczy przeciwko niej. Walcząc o dobre imię, odkrywa krok po kroku mroczną sieć kłamstw, szantażu i korupcji. Ale jest ktoś, kto zrobi wszystko, żeby prawda nie wyszła na jaw. Im bardziej Miranda zbliża się do rozwiązania zagadki, w tym większym jest niebezpieczeństwie. W końcu sama staje się celem mordercy.

(tekst promocyjny z okładki książki)

Książkę czyta się bardzo szybko, ja pochłonęłam ją w jeden wieczór. Fabuła nie jest za bardzo zagmatwana, czytelnik ani się nie gubi w gąszczu informacji, ani też nie zanudza. Autorka sprytnie kieruje czytającego, nie wyjawia mu od razu kto jest winny, zamiast tego wplątuje różnego rodzaju wątpliwości. Praktycznie do samego końca nie wiadomo kto zabił Richarda.

Minusa stawiam za zakończenie. Niby otwarte, ale nie do końca. Tak jakby Autorka nie mogła się zdecydować co począć z głównymi bohaterami. Dać im szansę? A może jednak nie? Oprócz tego średnio spodobał mi się wątek romansowy, było w tym dużo… przypadku i niezdecydowania ze strony Mirandy. W sumie od samego początku można było się domyśleć końcówki historii.

Ale poza tymi drobnymi minusami książka jest naprawdę dobra. Polecam tym, którzy rozpoczynają swoją przygodę z kryminałami.

„Osaczoną” zawdzięczam wydawnictwu:

M.

 
1 komentarz

Napisane w kategorii Recenzje książkowe.

 

Biblioteka

22 mar

Pięć praw czytelniczych Shiyali Ramamrity Ranganathana
1. Książki są po to, by z nich korzystać.
2. Daj każdemu czytelnikowi odpowiednią dla niego książkę.
3. Kazda ksiazka ma swojego czytelnika
4. Oszczędzaj czas czytelnika.
5. Biblioteka jest żywym, rozwijającym się organizmem.

 
1 komentarz

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Ruda Sfora

19 mar

Ruda Sfora / M. L. Kossakowska; il. D. Broniek. Wydanie II.

Lublin: Fabryka Snów 2011.

 

„Ruda Sfora spopiela świat i zaświaty, gdy triumfuje wiara przekonanych, że nie wierzą w nic.

Poprzedza ją żelazisto-mdły odór ran i śmierci. Naznaczona rdzą zakrzepłej krwi, potężna butą i nienawiścią, niszczy wszystko. Niczym ludzkość opętana bratobójczymi walkami w imię kolejnego czegoś tam…

Nad kosmosem Jakutów – na kształt mrocznego oparu – zawisło widmo z góry przegranej wojny. Straceńczej misji podjąć się muszą: młody szaman na kulawym, gadającym koniku, pieśniarz-wojownik z zadrą w sercu, harda półbogini i kościej-tupilak, który miał być bardzo zły… ale nie umiał.” (tekst z lubimyczytac.pl)

Chwyciłam tą książkę głównie ze względu na panią Kossakowską. Jej książki mają jedyny w swoim rodzaju charakter, światy przez nią budowane mają niepowtarzalny klimat, duży szacunek dla jej wyobraźni. I tutaj było tak samo. Wszystko doskonale przemyślane, oparte na wierzeniach jakuckich także coś nowego, bohaterowie chwytający za serce. A do tego jest przejmująco smutna. Szczerze płakałam, a do tego trochę trzeba było porozmyślać.  Genialny pomysł, świat tworzony przez wiarę, opisany w najdrobniejszych szczegółach. Książka uzupełniona o ilustracje pana Brońka, którego twórczości jestem fanką. Kawał dobrej roboty, tylko byłam strasznie smutna i poruszona. Polecam wszystkim, którzy mają ochotę na chwile refleksji nad wiarą.

K.

 
1 komentarz

Napisane w kategorii Recenzje książkowe.

 

Obudzić szczęście

19 mar

Obudzić szczęście/ Susan Wiggs; przeł. Anna Bieńkowska/

Warszawa: Harlequin Mira, 2008. – 443, [7] s.

Tyt. oryg. Just Breathe.

 

Sarah Daly, autorka komiksów, ma dwa oblicza. Na pozór jest szczęśliwą kobietą, jednak głęboko skrywa frustrację. Nie ma odwagi mówić o niej głośno, inaczej niż bohaterka jej komiksów Shiril. Shiril, w przeciwieństwie do Sarah, jest bezkompromisowa, mówi i robi to, na co ma ochotę.

Na pierwszy rzut oka Sarah prowadzi bajkowe życie, a w rzeczywistości nie znosi pochmurnego i zimnego Chicago, nie umie porozumieć się z mężem, w dodatku mimo usilnych starań nadal nie może zajść w upragnioną ciążę.

Pewnego deszczowego dnia Sarah dowiaduje się, że jej mąż ją zdradza. Rozgoryczona i zraniona rzuca wszystko i jedzie do rodzinnego miasteczka w Kalifornii. Jednak zamiast użalać się nad sobą, powoli nabiera dystansu do swoich problemów. Pragnie rozpocząć wszystko od nowa, poszukać drugiej szansy na szczęście.

Powoli odbudowuje więzi z rodziną i dawnymi znajomymi. Kiedy zaczyna wierzyć, że może ułożyć sobie życie na nowo z jednym z nich – Willem Bonnerem, ze zdumieniem odkrywa, że jest w ciąży z byłym mężem…

(tekst promocyjny z okładki książki)

Książkę zawdzięczam wydawnictwu Mira.

Tytuł jest bardzo trafiony. Przez cały czas główna bohaterka poznaje siebie na nowo, odkrywa zupełnie inne życie. Fabuła jest zwartka i łatwo się czyta. Jedyna rzecz, która mi trochę przeszkadzała to ciągłe użalanie się nad sobą Sarah. Rozumiem, że kobieta zdradzona przez męża czuje się samotna, niezrozumiana i być może oszukana i niepotrzebna, ale żeby na każdym kroku wszystkim o tym mówić?

Co do reszty bohaterów, bardzo przypadł mi do gustu Will, który również był trochę niezdecydowany, ale tylko na początku (całe szczęście bohater szybko podejmował decyzje). No i Aurora! Miała w sobie coś takiego.. sama nie wiem, ale od razu ją polubiłam. Nawet te jej wybuchy i dziwne pomysły mnie nie zraziły.

Co do fabuły. Akcja, jeżeli tak można nazwać opis życia w miasteczku,  jest zwartka nic się niepotrzebnie nie dłuży. Muszę dodać dużego plusa Pani Wiggs, ponieważ do samego końca nie domyśliłam się kto jest podpalaczem. Owszem miałam swój typ, który okazał się błędny. Bardzo ciekawym dodatkiem są komiksy zamieszczone w książce, w ten sposób czytelnik może „osobiście” poznać Shiril i Lulu.

Polecam książkę osobą, które chcą poprawić sobie humor lub mają ochotę poczytać o odbudowywaniu życia od podstaw. Wbrew pozorom można czegoś się nauczyć od Sarah Daly.

M.

 
Komentarze (3)

Napisane w kategorii Recenzje książkowe.

 

Ciekawostki z dworów królewskich.

15 mar

Ciekawostki z dworów królewskich: Fakty, mity i plotki/ Alexander von Schonburg; przeł. Mieczysław Dutkiewicz. Warszawa; Klub dla Ciebie, 2008. – 284s.

Alexander von Schonburg dobrze zna świat koronowanych głów – sam należy do arystokracji, a jego małżonka jest spokrewniona z królową Elżbietą II. Autor w pasjonujący i inteligentny sposób kreśli obraz obyczajów panujących na dworach królewskich – na przykładzie postaci mitycznych, takich jak król Artur czy król Dawid, aż po władców współczesnych, stale obecnych w mediach. Wartka opowieść ze swadą łączy fakty i anegdoty. Któż z nas nie chciałby zajrzeć na dwory królewskie od kuchni, dowiedzieć się, jak wygląda życie prywatne monarchów – czy to na przykład prawda, że książę Karol rozmawia z kwiatami, dlaczego na zamku królewskich w Windsorze nie podaje się kanciastych tostów, dlaczego królowie stają się „prawdziwymi” władcami dopiero po namaszczeniu, z jakiej przyczyny Królowa Matka, będąc w towarzystwie Alexandra von Schonburga, poczuła w pewnym momencie, że zrobiło jej się „trochę za gorąco”… i wiele innych ciekawostek.

(tekst promocyjny z okładki książki)

Książka napisana przez człowieka, który praktycznie na co dzień ma do czynienia z ludźmi z wyższych sfer, do tego dziennikarza, wydaje się bardzo dobrym pomysłem. I takim też jest.

Ciekawe podejście i opis niektórych codziennych i odświętnych zdarzeń, do tego interesujący język. „Ciekawostki z dworów królewskich…” wciąga i zachwyca. Chociaż muszę przyznać, że w pewnym momencie się znudziłam, ale na całe szczęście po króciutkiej przerwie wróciłam do czytania. I jak się okazało dalsze rozdziały były jeszcze ciekawsze! Każdy może , w tej dość malutkiej książce, znaleźć coś dla siebie. Zaczynając od tego „jak dorastają królowie” przechodząc przez rozdział opisujący życie seksualne królów, a kończąc na tym „jak powinni umierać królowie”. Jednym słowem – polecam. I to nie tylko pasjonatom historii, ale również osobą interesującym się obecną monarchią Wielkiej Brytanii i tym wszystkim, którzy lubią poczytać sobie coś interesującego np. do poduszki.

 

M.

 
Komentarze (2)

Napisane w kategorii Recenzje książkowe.

 

Wyniki!

14 mar

Pamiętacie nasz konkurs?

Czas na wyniki!

Bardzo dziękujemy za zainteresowanie. Wszystkie odpowiedzi były bardzo ciekawe i dzięki Wam czujemy się już duuuużo lepiej :D jednak zwycięzca może być tylko jeden…

Według Nas najlepiej pokonała chandrę Katarzyna Ewa! Prosimy o zgloszenie się na maila magdalena.stepnowska@o2.pl

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Siła trucizny

12 mar

Siła trucizny; Trylogia Twierdza Magów – Księga I/ Maria V. Snyder; przeł. M. Hesko – Kołodzińska.

Warszawa, Wydawnictwo Harlequin Enterprises 2012.

Tyt. oryg. Poison Study.

 

„Król Iksji ginie w krwawym przewrocie. Uprzywilejowana dotąd kasta magów jest skazana na zagładę, a za stosowanie magii grozi śmierć. Nieliczni, którzy przeżyli, muszą ukrywać swoją moc. Teraz krainą rządzi wojskowa dyktatura, na czele której stoi bezwzględny komendant… Mrok zimnego lochu przeraża Yelenę, która czeka na egzekucję. Nieważne, że zabiła w samoobronie. Prawo Iksji jest surowe – śmierć za śmierć… Niespodziewanie wyrok śmierci zostaje odroczony, tylko los zdecyduje, kiedy się wypełni. Yelena będzie w pałacu testować posiłki samego komendanta, by uchronić go przed otruciem. Szybko jednak odkrywa, że znalazła się w więzieniu bez krat… Zawieszona między życiem a śmiercią, desperacko walczy o przetrwanie w brutalnym świecie pełnym intryg i kłamstw. W dodatku ku swojemu przerażeniu dowiaduje się, że jest obdarzona potężną magiczną mocą. Jeśli nie nauczy się jej kontrolować i ukrywać, zginie. Tymczasem w Iksji znów wrze i szykuje się kolejna walka o władzę. Wynik tego starcia może odebrać Yelenie resztki nadziei…” (lubimyczytac.pl)

Jest to pierwsza książka od wydawnictwa Harequin z którym nawiązałyśmy wspólpracę i już nie mogę się doczekać kolejnych powieści. Siła trucizny to strzał w dziesiątkę. Niby taka sobie opowiastka – morderstwo, magia, miłość – ale napisana z niesamowitym wyczuciem. Ambitne słowa, opisy świata przedstawionego i ogrom uczuć bohaterki. Wszystko składa się na trzymającą w napięciu akcję. Ale czy dla wszystkich?

Odkąd kobiety zaczęły pisać fantastykę częściej pojawiają się żeńskie bohaterki. Wpłynęło to na szersze opisy uczuć, emocji głównej postaci, przez co czytelnik bardziej się wczuwa. Bo czy taki John wzbudziłby należyte emocje, gdyby szukał czegoś do przytulenia, bo było mu smutno? Nie wiem jak Wy, ale dla mnie to trochę śmieszne. Ale gdy bohaterem jest kobieta – żadne emocje nie są śmieszne. Refleksje stają się głębsze, miłość bardziej skomplikowana, przezwyciężanie przeciwności ambitniejsze.

Wracając do mojej oceny, książka jest wciągająca i już nie mogę doczekać się następnej części. Niestety, ta dopiero w maju. Polecam!

K.

Współpracujemy z 

 
1 komentarz

Napisane w kategorii Recenzje książkowe.

 

Heros powinien być jeden

11 mar

Heros powinien być jeden/ Henry Oldi Lion; przeł. A. Sawicki Lublin: Fabryka Słów 2009.

„O, mądrzy rapsodowie! Otwórzcie usta. Wyśpiewajcie pieśń na cześć Śmieciarza-Samotnika. I narodziły się bliźnięta – Ifikles i Alkides. Synowie jednej matki i dwóch ojców. Myśl i siła. Człowiek i pół-bóg. Rozum i szaleństwo. Narodził się heros gotów dokonać czynów wielkich. Imię jego będzie Herakles. Heros powinien być jeden, to alternatywna wizja mitu o najsilniejszym z silnych. Młodym Heraklesie, na którego barkach spoczywają intrygi olimpijskiej rodziny. Herosie, którego życie stało się boskim igrzyskiem.”

(opis ze strony empik.com)

Cóż mogę powiedzieć… Literatura dla wielbicieli greckich mitów. Wymagająca znajomości pewnych wątków, które są poruszane ale nie rozwijane. W pewnych momentach można się pogubić w boskich imionach, opisach miejsc i zawiłościach natury samego Heraklesa. Ale podoba mi się religijna koncepcja, nowy pomysł na postrzeganie świata. Chrześcijański Bóg zrodził się z greckich ale to i tak nie ma znaczenia, bo gdyby nie ludzie bogowie by nie istnieli.  Ciekawe. W ogóle podejście do mitu jest inne. W pewnym momencie zaczęłam się zastanawiać czy autorzy nie mają racji. Brakowało mi rozwinięcia dwunastu prac Heraklesa, ten temat praktycznie nie był poruszony. Pierwszy tom wręcz pochłonęłam, z drugim miałam nieco problemu. Wszystko składa się w ładną, zgrabną całość ale jednak odczuwa się lekki niedosyt. Podsumowując, wszystko ładnie – pięknie ale czegoś brak.

K.

 
1 komentarz

Napisane w kategorii Recenzje książkowe.

 
 

  • RSS