RSS
 

Miecz Aniołów

14 gru

Miecz Aniołów / Jacek Piekara: il. Dominik Broniek. Lublin: Fabryka Słów, 2007, s. 417 [7].

„Oto świat, w którym Chrystus zstąpił z krzyża i surowo ukarał swych prześladowców. Świat, gdzie słowa modlitwy brzmią: I DAJ NAM SIŁĘ, BYŚMY NIE PRZEBACZALI NASZYM WINOWAJCOM. Świat, w którym nasz Pan i jego Apostołowie wyrżnęli w pień pół Jerozolimy.”

„Jeżeli zadajesz pytania, strzeż się, gdyż możesz usłyszeć odpowiedź” – mówi stare porzegadło. Inkwizytor Mordimer Madderdin nie waha się zadawać pytań i dążyć do odkrycia prawdy o świecie, który go otacza. Świecie pełnym intryg i zła. Świecie, w którym ludziom zagrażają demony, czarownicy oraz wyznawcy mrocznych kultów. Świecie, którego siłą napędową są nienawiść, chciwość oraz żądza. Do tego właśnie uniwersum Mordimer Madderdin niesie żagiew Boskiej miłości… (tekst promocyjny z okładki)

Mam słabość do Fabryki Słów od czasu Malowanego człowieka i cóż… Nie zawiodłam się. Książka zdecydowanie na plus, a pana Piekare dodaje do ulubionych autorów.

Akcja rozgrywa się w alternatywnej tak na oczko renesansowej rzeczywistości. I tu już zachwyca sam pomysł, a dokładniej jego prostota. Otóż zamiast umierać za nasze grzechy, Jezus zstąpił z krzyża i zamordował wszystkich niegodziwców, którzy głosowali za uwolnieniem Barabasza. Kontrowersyjne? Czy genialne?

Ta mała acz istotna zmiana kompletnie odmienia rzeczywistość. Nie ma litości a herezje, czarownicy i wiedźmy są tępione konsekwentnie przez Inkwizytorów. Jednym z nich jest bohater tych pięciu opowiadań, Mordimer Madderin. Postać od razu wzbudzająca sympatie, być może dzięki humorowi, który tak lubię. Z taką nutką sarkazmu ; ) Jest też całkowicie oddany sprawie pochlania go wiara, której nawet spotkanie z demonem nie jest w stanie złamać. Oczywiście pojawiają się piękne kobiety ale ten wątek miłosny jest odsunięty na bok. Akcja rozgrywa się w sposób dający zgubną pewność jak się opowieść zakończy. A tu niespodzianka i dzieje się coś niespodziewanego : )

Chyba jedyne co mi podpadło to pewne podobieństwo do serii pani Kossakowskiej, która też uwielbiam. Nie jest ono rażące, wręcz zgrabnie wkomponowane w tematykę, ale dla kogoś czepliwego zauważalne.

I oczywiście wielkie brawa i gratulacje dla pana Brońka, który opatrzył książkę pięknymi ilustracjami. Dziękuję, że mogłam się nimi nacieszyć : )

Jeszcze taki maleńki szczegół. Otóż jest to ostatnia książka w serii, ale w bibliotece mieli tylko tą.

K.

 
1 komentarz

Napisane przez w kategorii Recenzje książkowe.

 

Tags: , , ,

Dodaj komentarz

 

 
  1. ~pandorcia

    14 grudnia 2011 o 19:28

    Teraz jeszcze bardziej chcę ją przeczytać <333

     
 

  • RSS